Bloat - choroba pyszczaków

Etiologia | Objawy | Postępowanie

Większość akwarystów hodujących afrykańskie pielęgnice słyszało, bądź, co gorsza doświadczyło w własnych zbiornikach groźnej choroby określanej zwykle angielskim słowem bloat. Czym jest ta choroba, jakich ryb dotyczy, jakie są jej przyczyny i objawy, wreszcie jak należy  postępować w przypadku jej wystąpienia?

Etiologia - pochodzenie i przyczyny choroby

Przyczyna tej choroby nie jest jeszcze do końca określona. Raczej jest zgoda co do tego, że nie mamy w jej przypadku do czynienia z jednym, specyficznym dla tej jednostki patogenem. Można przyjąć, że jest to zespół (syndrom) chorobowy o złożonej etiologii i charakterze warunkowo zakaźnym. Badania prowadzone w USA wskazują na wspólny udział pierwotniaków i bakterii w patogenezie bloat. Spośród pierwotniaków wymienia się przede wszystkim przedstawicieli rodzaju Cryptobia. Rodzaj ten liczy około pięćdziesięciu gatunków, z czego pięć może powodować stany zapalne przewodu pokarmowego. Szczególnie często z żołądka chorych ryb izolowany był Cryptobia jubilans. Jego występowanie ma charakter kosmopolityczny, pojawia się w populacji ryb pochodzących z różnych jezior, jednak jego chorobotwórczość określana jest jako niska. Drugi wiodący czynnik to różne bakterie, m.in. wymienia się rodzaj Aeromonas.

Wydaje się, że zarówno pierwotniaki jak i bakterie pozostają w związku komensalicznym z organizmem nosiciela i dopiero zadziałanie niekorzystnych czynników o charakterze żywieniowym lub/i środowiskowym powoduje ich uzjadliwienie i wywołanie miejscowego procesu chorobowego. Proces ten przebiega jako stan zapalny żołądka i jelit, a w dalszym etapie dochodzi do wchłaniania produkowanych przez patogeny toksyn i choroba przechodzi w formę posocznicową, dotyczy już wtedy całego organizmu. Na tym etapie ma także prawdopodobnie miejsce siewstwo już uzjadliwionych zarazków do środowiska i zarażają się kolejne ryby.

Schorzenie dotyczy i jest najczęściej opisywane jako przypadłość występująca u roślinożernych pielęgnic tanganikańskich (rodzaje Tropheus i Eretmodini). Jest jednak też szereg doniesień wskazujących na występowanie bloat u preferujących pokarm roślinny malawijskich pyszczaków z grupy Mbuna. Używa się wtedy często określenia Malawi bloat.

Co jest przyczyną, że pozostające w równowadze z organizmem żywiciela drobnoustroje powodują w pewnych sytuacjach tą groźną chorobę? Jako czynnik wyzwalający wymienia się w pierwszym rzędzie niewłaściwe żywienie. Ryby roślinożerne w procesie ewolucji wykształciły szereg przystosowań umożliwiających korzystanie z tego przecież trudno strawnego i ubogiego w łatwo przyswajalne związki pokarmu. Do tychże przystosowań zaliczyć można m.in. długi przewód pokarmowy pozwalający, w sensie miejsca i czasu, na wieloetapowe i złożone trawienie oraz związek symbiotyczny z bakteriami rozkładającymi błonnik.

Nieodpowiednie pokarmy, zwłaszcza zasobne w białko zwierzęcego pochodzenia mają u omawianych ryb charakter afizjologiczny i mogą wywołać zaburzenia w pracy przewodu pokarmowego. Mogą to być na przykład miejscowe podrażnienia błony śluzowej i zaburzenia w perystaltyce jelit w postaci atonii. Zmieniają się też fizjologiczne proporcje pomiędzy rodzajami drobnoustrojów zasiedlających przewód pokarmowy. W tych warunkach dochodzi do gwałtownego namnożenia wymienionych pierwotniaków oraz bakterii i rozpoczyna się ich destrukcyjne działanie. Nie jest jasne która z inwazji ma charakter pierwotny, zwykle wskazuje się na pierwotniaki po czym pojawia się wtórna infekcja, już o bakteryjnym charakterze.

Jako inne czynniki mogące zainicjować chorobę wymienia się też stres, spowodowany choćby transportem ryb, niepokojeniem przez bardzo agresywnego dominanta, nagłą zmianą parametrów wody itp. Przyczyna może też leżeć w osłabieniu układu immunologicznego np. w wyniku przebytych innych chorób,  przewlekłych inwazji pasożytniczych, awitaminoz, niewłaściwych warunków środowiskowych itp. Zachwianiu ulega wówczas równowaga pomiędzy organizmem gospodarza i całą zasiedlającą go florą. Kto wie czy ryby stale przebywające w akwariach w których stosowane są lampy UV, nie są bardziej wrażliwe. Brak kontaktu z różnymi drobnoustrojami, a co za tym idzie brak immunizacji (uodpornienia), może spowodować w awaryjnych sytuacjach całkowitą bezbronność w stosunku do patogena.

Kolejny wymieniany czynnik sprzyjający wystąpieniu choroby to niewłaściwe warunki środowiskowe w akwariach np. zbyt wysoki poziom związków azotowych, niewłaściwe pH, twardość (chodzi oczywiście zwłaszcza w przypadku Mbuna, o wartości znacząco odbiegające od właściwych), nieprawidłowa temperatura itd. Spotkałem nawet opinię, że czasami wystarczy zbyt obfita (około 40 %) jednorazowa podmiana wody.

Bywa też, iż choroba zdaje się występować bez uchwytnej przyczyny. Działają wtedy jakieś nie do końca określone, być może związane z aktywnością układu dokrewnego, czynniki powodujące przejście części drobnoustrojów w stan inwazyjny. Taka postać szczególnie często wydaje się być spotykana u młodych ryb. Ja również miałem taki przypadek w jednym z swoich zbiorników.

Mają charakter niespecyficzny, podobne mogą wystąpić w całym szeregu innych schorzeń. Należy więc traktować je kompleksowo i łączyć z zaistniałymi wcześniej niekorzystnymi czynnikami wymienionymi wcześniej przy okazji wyjaśniania etiologii choroby.

W fazie prodromalnej (wczesnej) można niekiedy zaobserwować „osowienie”, odstawanie chorej ryby od stadka, przebywanie w jakimś ustronnym miejscu zbiornika. Zdarza się też odwrotnie, ryba jest silnie pobudzona, szybko pływa, często wzdłuż szyby, sprawia wrażenie jakby chciała uciec z akwarium. W dalszej fazie może wystąpić pojaśnianie lub odwrotnie przyciemnienie barw, mogą pojawić się charakterystyczne dla zaburzeń przewodu pokarmowego ciągnące odchody, zaburzenia równowagi, chwiejne, kołyszące ruchy. Występuje też oczywiście brak apetytu i niekiedy ocieranie o przedmioty Ryba często przebywa wtedy w kącie akwarium tuż pod powierzchnią wody. W zaawansowanej chorobie można zwykle zaobserwować silne wzdęcie (znaczące rozszerzenie) powłok brzusznych, utrudnia to m.in. oddychanie  stąd obserwuje się wyraźnie przyspieszony  oddech. Ten objaw (wzdęcie) jest uważany za najbardziej charakterystyczny (od niego pochodzi też nazwa choroby), trzeba jednak pamiętać, że nie ma on charakteru patognomonicznego, co oznacza, że może też pojawić się w przebiegu innych chorób często o zupełnie odmiennej etiologii.

Nie leczony bloat prowadzi do śmierci.

Pamiętając, że bezpośrednie czynniki wywołujące chorobę należą do różnych grup patogenów i, co najbardziej istotne, różnią się odpornością na leki, konieczne jest leczenie skojarzone przy użyciu preparatów o jak najszerszym spektrum. W literaturze można spotkać wiele opinii na ten temat, polecane są różne preparaty, pojedyncze lub zestawy jednak ich skuteczność bywa często dosyć niska. Generalnie najlepszy i polecany przez najbardziej znaczącą grupę osób wydaje się być zestaw Metronidazol i Bactopur direct. Ja również leczyłem swoje ryby przy użyciu tych dwóch preparatów.

Metronidazol należy do mononitrozwiązków. Jest lekiem z wyboru, stosowanym w medycynie (do zwalczania zakażeń powodowanych przez Trichomonas) i weterynarii (m.in. do leczenia histomonadozy indyków i trichomonadozy gołębi). Preparat jest praktycznie nietoksyczny (choć pojawiają się doniesienia o jego niekorzystnym lecz na szczęście znacznie odłożonym w czasie oddziaływaniu, można to w przypadku zwierząt pominąć) i charakteryzuje go szeroki indeks (zakres) terapeutyczny dzięki czemu może być stosowany w wysokich dawkach. Ma to kardynalne znaczenie przy leczeniu pielęgnic afrykańskich, więc ryb żyjących w wodach o zasadowym odczynie (w środowisku alkalicznym spada poziom tego leku w surowicy krwi, dlatego też by osiągnąć niezbędne stężenie terapeutyczne, konieczna jest wysoka dawka leku). Najwygodniejsza postać to produkowane przez Polfę tabletki 250 mg. Lek jest do kupienia w aptekach po przedstawieniu recepty wypisanej przez lekarza medycyny lub weterynarii.

Drugi lek to preparat akwarystyczny zawierający Nifurpirinol. Jest produkowany przez znaną firmę Sera i dedykowany do leczenia bakteryjnych infekcji przewodu pokarmowego ryb akwariowych. Produkowany jest w postaci tabletek i jest do nabycia w sklepach zoologicznych.

Leki przed podaniem należy rozetrzeć na proszek i rozpuścić w niewielkiej ilości wody. Powstałą w ten sposób zawiesinę wlewamy bezpośrednio do akwarium.

Różne są opinie odnośnie dawkowania, przeważa taka, iż naprawdę skuteczne są jedynie duże dawki leków. Jest to zresztą zgodne z ogólnymi prawidłowościami dotyczącymi leczenia chorób o podłożu infekcyjnym. Zawsze lepiej jest nawet nieznacznie przedawkować lek niż podać go w niewystarczającej ilości.

Zalecana dawka to 3-5 gr. Metronidazolu na 100 litrów wody (ja w swoim akwarium stosowałem w tej górnej granicy, bez szkody dla ryb za to uzyskując całkowite wyleczenie). Bactopur direct podawałem w ilości 1 tabletka na czterdzieści litrów. Po dwóch dniach dodałem leki w połowie dawki wyjściowej.

Niektórzy autorzy zalecają by po trwającym cztery dni leczeniu zrobić kilkudniową przerwę i ponowić cały cykl. Chodzi tu o możliwą reinwazję z cyst pierwotniaków. Jednak w sytuacji gdy etiologia choroby, a tym samym biologia powodujących ją patogenów nie jest do końca opisana, takie postępowanie wydaje się mi (zwłaszcza w kontekście możliwej do powstania u bakterii odporności na lek) wątpliwe. Część osób poleca ciągłą, minimum pięciodniową, za to jednorazową kurację. Ja postępując na ten drugi sposób, nie zaobserwowałem nawrotów choroby.

Przed i po leczeniu należy podmienić część wody. Jeżeli w akwarium jest lampa UV konieczne jest jej wyłączenie. Należy także usunąć z filtra wkłady aktywne chemicznie (np. węgiel).  Jak zwykle po zakończeniu każdego leczenia dobrze jest usunąć pozostałości leku używając choćby wspomnianego węgla.

Leczenie można wspomagać podając witaminy zwłaszcza A i C (m.in. działanie antystresowe, uszczelniające nabłonek błony śluzowej,  sprzyjające jej regeneracji, podnoszące odporność tak ogólną jak i miejscową). Wskazane jest wyłączenie światła bądź choć ograniczenie czasu oświetlania.

Konieczna jest też dieta celem odciążenia objętego procesem chorobowym przewodu pokarmowego. Można nawet bez żadnej szkody dla ryb zaordynować kilkudniową głodówkę (zwłaszcza jeżeli są to ryby dorosłe). Jeżeli decydujemy się na podawanie pokarmu to musi on być w tym okresie najwyższej jakości (np. Spirulina OSI) i należy go podawać w znacząco mniejszych ilościach niż zwykle.

Jasnym jest, iż zawsze lepiej zapobiegać chorobie niż ją później leczyć. Wystarczy gdy będziemy unikać, na tyle na ile jest to możliwe, pojawienia się niekorzystnych czynników opisanych przy okazji omawiania etiologii i patogenezy choroby. W większości przypadków, choć niestety nie zawsze pozwoli nam to na uniknąć tej niezwykle groźnej choroby.

Stanisław Sitek

Bibliografia
· "Malawi Bloat" - Marc Elieson
· "Fish Cichlids Diseases of the African Cichlids" - Dr. Ruth Francis-Floyd
· "Farmakologia weterynaryjna" - Tadeusz Garbuliński
· "Leki współczesnej terapii"- J.K.Podlewski, A.Chwalibogowska-Podlewska
· grupy dyskusyjne pl.rec.akwarium i tropheus.x

 

ARCHIWUM 2000-2006 © Copyright info: PolskieMalawi

 

Słowniczek terminów

Afizjologiczny
- niefizjologiczny

Forma posocznicowa - inaczej uogólniona postać choroby, zwykle związana z wysiewem zarazka do krwi

Histomonadoza, Trichomonadoza - choroby powodowane przez pasożytnicze pierwotniaki odpowiednio z rodzajów Histomonas i
Trichomonas.

Patogen - czynnik o działaniu chorobotworczym np. wirus, bakteria, grzyb

Patognomoniczny -  objaw jednoznacznie wskazujący na określoną chorobę.

Reinwazja - ponowne zakażenie, często z tego samego źródła