Nie radzimy używać:
· lamp aktynicznych (wywołują reakcje paniczne ryb)
· lamp UV (grozi uszkodzeniem wzroku ryb i ludzi)
· halogenów (nie wolno ich stosować pod pokrywą; powodują nadmierny wzrost wzrost temperatury wody)
                      KMK

Światło w domowym Malawi

Dopiero gdzieś na szarym końcu zagadnień rozważanych przy budowie "domowego Malawi", po rozterkach związanych z pojemnością zbiornika, doborem systemu filtracyjnego i odpowiedniej obsady gatunkowej, pojawiają się kwestie związane z oświetleniem akwarium.


Fot. F. Grotkowski

Problem pojawia się zazwyczaj wtedy, kiedy ostateczny urządzonego akwarium, różni się zarówno od wcześniejszych zamiarów i wyobrażeń akwarysty, jak i od znanych zdjęć lśniących niepowtarzalnymi kolorami ryb. Dobór odpowiedniego oświetlenia zbiornika dla pyszczaków wcale nie jest taką prostą i nieistotną sprawą, jak na pozór mogłoby się wydawać. A nie zapominajmy też, że oświetlenie jeden z istotniejszych elementów tworzonego przez nas, miniaturowego i skazanego na nasze zaangażowanie ekosystemu.

Świecić z głową

Jak zatem zbiornik malawijski oświetlać? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, może z wyjątkiem: z "głową". Należy zwrócić uwagę na kilka czynników. Zacznijmy od specyfiki położenia geograficznego naszego ulubionego jeziora. Różni się ono zasadniczo od położenia naszego kraju, co przekłada się na ogólną ilość tak zwanych "dni słonecznych", czy też "dni jasnych" w roku, na długość trwania dnia (długość rzeczywistego naświetlenia w ciągu doby), a także kąt i intensywność padania promieni słonecznych. Bez względu na to, czy należmy do tych nielicznych szczęśliwców, którzy mogą przemeblować pokój na potrzeby ustawionego vis a vis okna akwarium, czy tez musimy szukać jakiegokolwiek wolnego miejsca - nasz zbiornik musi być doświetlany. Czas doświetlania akwarium powinien zamknąć się w przedziale 12-15 godzin. Dzięki temu nie tylko dostarczymy naszym podopiecznym odpowiednią ilość światła, ale także zapewnimy regularny rytm oświetlenia, odpowiadający naturze, a nieosiągalny bez użycia sztucznego światła w naszej szerokości geograficznej ze względu na różnice długości dnia, poziomu intensywności światła słonecznego, a także bardzo małą liczbę dni słonecznych w roku.

W okresie jesienno zimowym powinniśmy w zasadzie oświetlać zbiornik w sposób ciągły, w jednym, kilkunastogodzinnym cyklu. Możemy ewentualnie skrócić czas oświetlania o dwie, trzy godziny w stosunku do cyklu letniego. Latem z kolei możemy sobie pozwolić na krótką przerwę w oświetleniu w godzinach południowych lub na zmniejszenie naświetlenia w tym okresie. W utrzymaniu wspomnianego wyżej rytmu, pomogą nam bez wątpienia zdobycze techniki - przede wszystkim niezastąpione pokrywy z oświetleniem lub inne systemy pozwalające na montaż wielu źródeł (jarzeniówek, żarówek) oraz automatyczne, programowalne włączniki i wyłączniki czasowe. Dzięki temu sterowanie oświetleniem sprowadzać się będzie w zasadzie do rutynowej kontroli poprawności funkcjonowania sprzętu, okresowej (na przykład w cyklu rocznym) wymiany zużytych świetlówek, w końcu na okresowym, odpowiadającym zmianom w otoczeniu przeprogramowaniu włączników. Odpowiednie wykorzystanie tej aparatury powinno sprowadzić się do bardzo istotnego procesu. Nie należy włączać ani gasić całości oświetlenia jednocześnie, w sposób nagły. Zarówno rozpoczęcie jak i zakończenie doświetlania powinno odbywać się powoli, etapami, których rozkład czasowy to przedział około pół godziny?


Fot. K. M. Kaźmierczak

Światło źródłem kłopotów

Pora odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ten cały zachód faktycznie jest potrzebny? Zdecydowanie tak. Powodów jest kilka. O ustabilizowaniu środowiska życia naszych podopiecznych i wprowadzeniu "malawijskiego" rytmu dobowego już wspominaliśmy. Warto zatem dodać, iż wadliwe i błędnie sterowane oświetlenie prowadzi do szeregu patologicznych zachowań, a nawet schorzeń. Nagłe zapalanie światła, a także nagłe i całkowite jego gaszenie jest jednym z najpoważniejszych (!) źródeł stresu dla pyszczaków. Szczególnie nowo zasiedlonym rybom, a także inkubującym samiczkom warto takiego stresu zaoszczędzić. Ciągłe zapalanie i gaszenie światła, wielokrotnie w ciągu doby (np. podczas karmienia czy po to by "popatrzeć na rybki"), w dodatku w sposób nagły, przekłada się na szereg niepożądanych zachowań. Ryby stają się płochliwe, zastraszone i z czasem na zapalenie światła zaczynają reagować ucieczką i próbą ukrycia się. Często ma to charakter na tyle dynamiczny, że dochodzi nawet do uszkodzenia ciała uderzających o dekoracje ryb. Stres przekłada się niejednokrotnie również na wzrost ogólnego poziomu agresji ryb, a także na problemy z rozrodem. W końcu ryby stają się zastraszone do tego stopnia, że nie opuszczają strefy przydennej i kryjówek nawet podczas karmienia, bądź żerują tylko przy stłumionym oświetleniu. Płochliwość taka często niestety wchodzi pyszczakom w nawyk i z czasem ryby mogą stać się bardzo zastraszone. Podobnie rzecz się ma w przypadku akwarium w ogóle nie oświetlanego lub też doświetlanego sporadycznie - w czasie prac pielęgnacyjnych, podczas karmienia (które w dodatku także odbywa się nieregularnie), albo w innym celu - w każdym razie od przypadku do przypadku. Trudno mówić o możliwości wytworzenia się jakiegoś rytmu biologicznego u ryb bytujących w takich warunkach. Z pewnością wytworzy się natomiast odruch strachu jako reakcji na nagłe prześwietlenie akwarium.

Skoro padło już hasło prześwietlenie. Czy w obliczu opisanego powyżej zachowania pyszczaków możemy mówić o tym, iż po prostu nie należą one do ryb światłolubnych i nie powinno się ich do ciągłego oświetlenia przyzwyczajać? Absolutnie nie, a oto seria dowodów. Malawi jest jeziorem  leżącym w strefie o bardzo silnym nasłonecznieniu. W dodatku jest to zbiornik o wyjątkowo dużej przejrzystości wody, co przy padających niemal pionowo promieniach słonecznych zapewnia wysoki poziom prześwietlenia wody (co jest nieodzowne choćby dla rozwoju stanowiących pokarm znacznej części pyszczaków glonów). Brak odpowiedniej dawki światła jest nie tylko powodem zaburzeń w zachowaniu, ale także problemów o naturze metabolicznej. Światło jest czynnikiem pobudzającym, a niejednokrotnie warunkującym syntezę wielu hormonów, enzymów i witamin. Brak światła prowadzi zatem do zmian o charakterze chorobowym, rozpoczynając cały łańcuch mniej lub bardziej poważnych zaburzeń i komplikacji. Osobnym tematem pozostaje wpływ światła na chemię wody a także rozwój mikroflory. Nieoświetlone lub oświetlane sporadycznie akwarium jest narażone na atak okrzemków i glonów brunatnych, a także na powolne obumieranie porastających skały i kamienie glonów zielonych (o ile takie posiadamy i zależy nam na ich utrzymaniu) oraz roślin wyższych (analogicznie).


Fot. F. Grotkowski

W tym momencie warto także wspomnieć o względach estetycznych, które z reguły - o ile temat oświetlenia pojawi się w ogóle - wysuwane są na plan pierwszy. Nie ma co się dziwić - pyszczaki to ryby bajecznie piękne i kolorowe i jako takie właśnie są popularyzowane i reklamowane. Każdy klejnot wymaga jednakże odpowiedniej oprawy. Najwspanialej piękno ubarwienia pyszczaka uwydatnia się w świetle naturalnym, słonecznym. Jego dostęp do naszego akwarium jest jednak ograniczony. Pozostaje zatem naśladować naturę lub próbować ja zastąpić jakimś alternatywnym rozwiązaniem...

Oświetlenie a ubarwienie ryb

To, na jaki rodzaj oświetlenia się zdecydujemy zależy od kilku czynników. Niezależnie od nich potrzebować będziemy systemu oświetleniowego, gwarantującego możliwość zainstalowania minimum dwóch źródeł światła. Większość fabrycznych pokryw oświetleniowych oferuje właśnie możliwość zainstalowania dwóch jarzeniówek, jednak warto się zastanowić, czy nie zainwestować nieco większej sumy w zlecenie wykonania pokrywy o większej liczbie lamp. Jeśli tak to pamiętajmy - sprzęt taki musi mieć możliwość współpracy z automatycznym włącznikiem czasowym, a przede wszystkim możliwość "wolnego startu" - czyli zapalania kolejnych lamp lub też tylko części z nich. Dzięki temu oszczędzimy rybom wspominanego już stresu, a ponadto będziemy mogli korzystać z różnych, alternatywnych zestawów lamp.

Pora przyjrzeć się czynnikom decydującym o doborze oświetlenia, a także możliwym rozwiązaniom. Załóżmy, że rozpatrujemy sytuację z pozycji posiadacza typowej, dwulampowej pokrywy oświetleniowej. Jaki zakupić lampy? Odpowiedzmy sobie najpierw na kilka pytań. Czy w akwarium są rośliny, czy jest to pozbawione zieleni Malawi? Jeśli hodujemy rośliny, to dowiedzmy się czegoś o wymaganiach świetlnych naszych gatunków. Jeśli są to wymagania wysokie i zależy nam na utrzymaniu roślin, posadźmy je przy tylnej szybie lub co najwyżej w połowie zbiornika, przed lub między skałami. Na tylną lampę wybierzemy wówczas taką, która przez producenta jest wskazywana jako wspomagająca pielęgnacje roślin (często jakiś "roślinny" akcent będzie umieszczony w jej nazwie). To, wraz z tabletkami odżywczymi pod korzeniami oraz nawozami w płynie, powinno ułatwić naszym roślinom przetrwanie. Pamiętajmy jednak, że w ten sposób pomagamy także glonom - zwłaszcza jeśli wskutek przegęszczenia lub słabej filtracji, nagromadzi się w zbiorniku nadmiar materii organicznej. Owszem, rośliny wyższe są dla glonów konkurencją pokarmową, jednak środki służące ich pielęgnacji (w tym i oświetlenie) służy także i tym niepożądanym przedstawicielom flory. Jeśli decydujemy się na takie rozwiązanie - lampa "pro-roślinna" na tylnej szybie akwarium, oświetlenie przedniej szyby powinno już zdecydowanie służyć rybom i akwaryście. Z lampą "roślinną" najładniej komponują się lampy o temperaturze widmowej zbliżonej do światła słonecznego, naturalnego. Mamy tu do dyspozycji całą paletę ciepłych, różowych i różowo-żółtych odcieni takiego światła, a także lampy dające nieco bardziej laboratoryjne, żółto-białe i biało-fioletowe światło. Ten drugi wariant raczej nie łączy się najlepiej ze świetlówkami "roślinnymi". Podobnie nie daje dobrego efektu łączenie z takimi lampami lamp "wybarwiających" - czy to z przeznaczeniem do akwariów morskich, rafowych, czy słodkowodnych. Takie jarzeniówki o sztucznych odcieniach światła i nienaturalnej temperaturze widmowej podkreślają wprawdzie wybrane pasma kolorów - zazwyczaj czerwony, żółty lub niebieski, jednak wyraźnie kontrastują ze światłem lampy roślinnej. Poza tym ich umieszczanie na przedniej szybie nie zawsze daje dobry, a przynajmniej naturalny efekt. Ostatecznie i tak wszystko pozostaje kwestią gustu. Jeśli natomiast dysponujemy pokrywą pozwalającą na zamontowanie trzech lub więcej lamp, możemy zaryzykować hodowlę roślin bez specjalistycznej świetlówki. W jej miejsce dublujemy ilość lamp o temperaturze widmowej światła słonecznego i dobieramy resztę - zgodnie z upodobaniem lub innymi czynnikami...


Fot. K. M. Kaźmierczak

Owe inne czynniki sprowadzają się w zasadzie do tego co najważniejsze - do ryb i skał. Żółciutki jak cytrynka Labidochromis caeruleus, na tle żółtych piaskowców i wapieni nie będzie wyglądał atrakcyjnie ani w świetle o naturalnej, żółtej barwie, ani wyłącznie pod nie łamaną innym kolorem wybarwiającą na żółto lampą. Warto zatem dobierać gatunki do oświetlenia jakim dysponujemy, i odwrotnie. Podobnie rzecz się ma z tłem i skałami naturalnymi. Pamiętajmy, że zarówno tło jak i skały odbijają światło. Odbijając je podkreślają jego kolor, barwę, temperaturę. Pamiętajmy, że na ich tle ryba powinna być widzialna i widoczna. Musi się także czuć komfortowo. Jasne skały - białe i żółte, wraz z jasnym oświetleniem, powodują, że ryby nie czują się pewnie. Ciemne tło, na przykład czerwone wapienie i ciemne, grafitowe piaskowce, jest bardzo lubiane przez ryby. Ale na takim tle, przy niewłaściwym oświetleniu, nic nie prezentuje się nawet w połowie tak wspaniale jak w rzeczywistości. Czy da się wybrnąć z tego problemu? Oczywiście. Wystarczy odrobina wyobraźni i wizja tego, co chcemy hodować.

Większość pyszczaków to ryby o dominujących żółtych i niebieskich akcentach w ubarwieniu. Jedną z lamp powinna zatem być jarzeniówka podkreślająca te właśnie kolory. Pyszczaki lubią światło, jest ono także niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu ryby. Mamy zatem kolejną lampę - lampę emitującą światło zbliżone do światła naturalnego, słonecznego. Przy okazji przyda się roślinkom, jeśli takowe mamy. Teraz odcień - tu korekta o tło i kolor skał. Żółte, mleczne, białe skały, łamiemy różem lub lekkim fioletem. Skały szare (właśnie takie koloru "skalistego"), nabiorą życia dzięki odbiciu mocniejszej, laboratoryjnej barwy. Jeśli posiadamy stare, pokryte dywanem glonów bloki (nie ukrywam - moje ulubione), wracamy do kolorów naturalnych. Jeśli posiadamy białe, mleczne, ogólnie jasne wapienie, odbijające światło, weźmy poprawkę na to, że z czasem ich kolor zmatowieje i pokryją się one naturalnym, zielonym nalotem (aby ten proces przyspieszyć wystarczy zainstalować lampę przeznaczoną dla "zielonych" zbiorników). Z kolei skały kwarcowe, o gładkich krawędziach, tłuczenie i dolomity, granit, skały bazaltowe, wylewowe, magmowe, oprą się atakowi glonów (z wyjątkiem wyszczerbień i załamań) i będą odbijać światło w sposób ciągły. Warto o tym pamiętać - kamienie pod wpływem światła ożywają, ich duże płaskie powierzchnie nabierają barw, zaś ilość światła w akwarium pomnaża się o to odbite. Może to powodować prześwietlenie zbiornika, a więc źle odbijać się na samopoczuciu ryb. Przy nieodpowiednio dobranym oświetleniu duży blok skalny będzie niemalże emitował światło, stanie się jego lokalnym źródłem. Czasem daje to świetny efekt - czasem wręcz przeciwnie. Często wystarczy przesunąć taki głaz o kilkanaście centymetrów lub zastawić go (przynajmniej częściowo) jakimś innym kawałkiem skały. Niekiedy konieczne są zmiany koncepcji, by osiągnięty efekt nie był sztuczny lub niespójny.

Gdzie i jak oświetlać

Zasadniczym pytaniem, przewijającym się we wszystkich dyskusjach o oświetleniu, pozostaje to o kolejność rozmieszczenia lamp. Czy blisko przedniej szyby może znaleźć się świetlówka wybarwiająca, czy raczej taka, która emituje światło zbliżone do naturalnego? W zasadzie jest to kwestia gustu i pomysłu. Warto jednak pamiętać, że naturalne oświetlenie na przedniej szybie daje efekt ciepła i spokoju. Oświetlenie nienaturalnie jasne, wystudiowane w bieli, może kapitalnie komponować się z jakimś specyficznym wystrojem akwarium lub kolorystyką ryb - tu jednak możemy osiągnąć efekt zarówno zachwycająco naturalny jak i skrajnie sztuczny, nienaturalny. Lampa wybarwiająca przy przedniej szybie tworzy atrakcyjny efekt wizualny. Jednak jego jakość uzależniona jest od tego, jaki rodzaj oświetlenia znajdzie się przy tylnej szybie, jak oba źródła światła będą się łączyć i współgrać, czy nie będzie między nimi dysproporcji (podział toni wody na dwie strefy), no i w końcu, czy osiągnięty efekt nie będzie w perspektywie męczący i irytujący. Niektóre kombinacje z użyciem lamp wybarwiających przekładają się na co najmniej kontrowersyjne zabarwienie toni wody i ryb, wrażenie rozmycia lub przesadnego podkreślenia ich konturu, nienaturalnego poblasku, aury, itp. Lepiej zacząć chyba komponowanie oświetlenia od lamp emitujących światło w barwie naturalnej i dopiero na tej bazie budować zgodny z charakterem całego zbiornika system.


Fot. F. Grotkowski

Często ten sam efekt sprawdza się w jednym, i kompletnie zawodzi w innym akwarium. Równomierne oświetlenie całego akwarium o wystroju składającym się tylko z tła i warstwy żwiru (hoduje się tak "Utakę" i przegęszczone, "ozdobne" grupy "Mbuna"), zmienia się całkowicie, jeśli dodamy rośliny lub skały. Z kolei kapitalny pomysł na akwarium z dużą ilością grot, jaskiń i skał na tylnej szybie, gdzie tył jest w ogóle nie oświetlony, zaś pyszczaki wypływają z mroku, z owych jaskiń, wprost w wybarwiające światło, nie sprawdza się w zbiorniku o niższym pułapie skał i pozbawionym jaskiń.

Dużo większe możliwości oferują systemy trójlampowe (lub jeszcze bogatsze). Warto wówczas - zwłaszcza w dużych zbiornikach - zastosować oryginalne, nieszablonowe rozwiązania. Ciekawą opcją jest przejście od ciemnej tylnej ściany, poprzez umiarkowany środek, do jasnej przedniej szyby (znów osiągamy efekt "wyłaniania się z mroku"). Innym rozwiązaniem jest podwójne światło wybarwiające z tyłu i "naturalny przód". Oczywiście w tym wypadku wciąż pamiętamy, by nie uzyskać efektu podziału toni na dwie różnobarwne strefy. Możemy pokusić się o skrajne odwrócenie stref (dwie naturalne lampy z tyłu i wybarwiająca na przedniej szybie) lub ich wyraźne rozdzielenie (na przykład: tylna szyba - świetlówka dla roślin, środek wybarwiający, przód naturalny).

Oświetlenie nocne

Na zakończenie dwa słowa o coraz powszechniej używanym oświetleniu nocnym. Nocne życie pyszczaków także może być przedmiotem ciekawych obserwacji. Poza tym pyszczaki "doświetlane" w nocy nie wykazują nienaturalnej płochliwości i nadwrażliwości na prześwietlenie zbiornika. Nocne oświetlenie jest jednak przede wszystkim świetną "przejściówką". Warto używać go przed uruchomieniem głównego oświetlenia dziennego, a także po jego zgaszeniu. Przede wszystkim oświetlenie nocne jest kapitalnym światłem technicznym. Zapalone po dłuższym okresie zaciemnienia zbiornika pozwala szybko i bez komplikacji odłowić np. inkubującą, "śpiącą" samiczkę. Nie narażamy wówczas ani jej, ani innych ryb na stres, demolowanie wystroju i "zamiatanie" siatką po dekoracjach.

Marcin Szmel

 

ARCHIWUM 2000-2006 © Copyright info: PolskieMalawi