-kliknij by zobaczyc www R.Augustyna
Robert Augustyn na zdjęciu z okresu, gdy zakładał swoje pierwsze akwarium z pyszczakami z Malawi.

O pyszczakach z Malawi

Rozmowa z Robertem Augustynem


Jak to się stało, że zainteresowałeś się hodowlą ryb?
 - Zobaczyłem akwarium u kolegi. To było tak dawno, że nawet nie pamiętam jak on miał na imię. Miałem wtedy z dziesięć lat.

I odtąd już jak w bajce nic innego nie robiłeś, tylko zajmowałeś się rybkami?
 - Niestety nie, potem miałem długa przerwę. Wróciłem do hobby dopiero jak ustabilizowała mi się sytuacja rodzinna. To było z osiem lat temu.

Wtedy po raz pierwszy w Twoim akwarium pojawiły się pyszczaki z Malawi. Dlaczego właśnie one?
 - Zobaczyłem zbiornik 600 litrów z pyszczakami z Malawi u wdowy po znanym akwaryście suwalskim, Kajetanie Górniaku. Pomagaliśmy jej utrzymać akwaria.

Musiały Cię urzec, bo wkrótce sam założyłeś akwarium z pyszczakami...
 
- To był zbiornik dla żony. Były w nim pyszczaki zebra red-red i... pielęgnice niebieskołuskie.

Przeżyły razem?
 - Tylko dlatego, że po jakiś dwóch miesiącach oddałem niebieskołuskie koledze. Szkoda mi ich było, pyszczaki zebry rozstawiały je po kątach. Na miejsce niebieskołuskich trafiły auratusy. 

Kupowałeś te ryby?
 - Raczej dostawałem od znajomych, pyszczaki od Andrzeja Szumskiego, który od dawna je hodował.

Wychowane przez Ciebie pyszczaki też poszły w świat...
 - Wiele trafiło do znajomych, w tym także do Pani Górniakowej. Tylko niektóre umarły tam ze starości, część zginęła śmiercią ,,bohaterską z pyska'' crabro...

Jej ryby zabiły Twoje?
 - Nie to były moje crabro. U mnie były spokojne jak baranki. Rogi pokazały dopiero w dużym zbiorniku.

Ale mimo agresji z crabro nie zrezygnowałeś.
 - Tak, oprócz M. crabro mam obecnie także P. saulosi i M. zebry blue-red. A od kilku dni młode L. sp. hongi, D. commpreciseps, C.boadzulu i C.moorii.

Czyli twoja ,,miłość'' do pyszczaków z Malawi nie słabnie. Co w nich jest takiego, że właśnie je hodujesz?
 - Charyzma? Duma? Trudno powiedzieć. Choć to nieco wyświechtane określenie - one mają po prostu w sobie to ,,coś''...

rozmawiał: Krzysztof Kaźmierczak 'redKK'

 

ARCHIWUM 2000-2006 © Copyright info: PolskieMalawi

 

Robert Augustyn
30 lat, mąż Izy, ojciec Kajetana. Mieszka w Suwałkach.
Chociaż nie używa nicka, nieoficjalnie go ma - uczestnicy listy dyskusyjnej nazywają go po prostu... Augustynem. Chociaż od jakiegoś czasu Augustyn nie udziela się na pl.rec.akwarium czyta ją i jest jej dobrym duchem. Wspierał m.in. twórców
  Malawi.PL w pracach nad tym serwisem.
Przede wszystkim Augustyn jest jednak współtwórcą Serwisu Akwarystycznego  - jemu poświęca najwięcej czasu.
Z  zawodu Augustyn jest geodetą. Jak na akwarystę nie zapomina o swoim hobby  podczas pracy. Jeżdżąc w teren wyszukiwał kamieni do akwariów :) Teraz pracuje mniej w terenie - kamieni szukają  dla niego koledzy :)